PBF osadzony w 1956 roku w szpitalu psychiatrycznym. To miejsce to nie tylko ciężkie przypadki, wyszkolona kadra, ale i tajemnicze morderstwa.


You are not connected. Please login or register

Pokój pielęgniarski

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Pokój pielęgniarski on Nie Maj 29, 2011 7:29 pm

Kolejny z pokoi dla pielęgniarek, w którym spędzają większość czasu. Wydają tam też leki przez okienko, przed którym ustawiają się w kolejce pacjenci. Pielęgniarki na drugim piętrze pilnują również wejścia na dach, oraz składziku lekarskiego.


_________________


I'm so happy, cause today I found my friends. They're in my head.
Zobacz profil autora http://www.drpg.xt.pl

2 Re: Pokój pielęgniarski on Czw Cze 23, 2011 12:30 pm

Alisa Lefevre

avatar

✠pracownik✠


Przez ostatnie kilka dni codziennie musiała wykradać leki z magazynku dla swoich chorych rodziców oraz brata, który już powoli tracił siły. Z siostrą także dawno się nie widziała, ale nie miała teraz czasu na odwiedziny. Musiała się ogarnąć, zająć pracą. W końcu czekali na nią pacjenci, którzy wymagali od niej godzinnej pracy nad ich zdrowiem. Nie może się teraz zająć czymś innym! To nie ona była tutaj ważna, ale chorzy, którymi musiała się opiekować. Jednak mimo tego teraz była skołowana i wykończona. Nie poddając się, weszła do jednego z gabinetów pielęgniarskich i otworzyła małe okienko, służące do przekazywania leków. Przeglądnęła wszystkie zawartości pudełek, saszetek i butelek z lekami sprawdzając, czy aby żadnego nie brakuje. Następnie usiadła na swoim obrotowym krześle. Przez kilka minut tępo wpatrywała się w korytarz przed gabinetem, jednak uznała, iż to tylko strata czasu. W rogu sali znalazła miotłę i kilka mokrych ścierek. Popatrzyła na nie z uśmiechem na twarzy.
- Czas tu trochę posprzątać. - Powiedziała entuzjastycznie, po czym zabrała się do sprzątania. Przez cały czas podśpiewywała sobie jakąś nieznaną jej melodię.
Dobrze, że się czymś zajęła. Przynajmniej odciągnęło ją to od rozmyślania nad chorobom rodziców i zmęczenia.


_________________



Los daje nam wiele życiowych szans,
szkoda tylko, że dowiadujemy się o tym po fakcie.


ona ♣️ oni ♣️ my
Zobacz profil autora

3 Re: Pokój pielęgniarski on Czw Cze 23, 2011 7:57 pm

Riverek musiał dbać o swoich znajomych w tym miejscu, a przynajmniej jeśli byli pielęgniarzami, którzy dawali klucze do zamkniętych pokoi. Poza tym oni, wraz z nim oczywiście, stanowili jedyną grupę ludzi względnie normalnych, jacy tutaj przebywali.
Poza swoją nienormalnością, River był całkiem normalny.
Znów mu się nudziło! Jego koleżaneczki od czynienia zła nie było, a nikt inny nie wydawał się być chętnym do demolowania szpitala. Co za ludzie! Dlatego też Riv postanowił, że odwiedzi swoją ulubioną pielęgniarkę. Co prawda nie miał pojęcia czy miała teraz zmianę, ale tak sobie z góry założył, z resztą czy słusznie, miał się zaraz przekonać.
Gdy znalazł się przed okienkiem, które służyło do wydawania leków zastukał w jego parapet, wybijając rytm, który przynajmniej dla niego brzmiał jak „Yellow submarine”. Nawet zaczął to nucić pod nosem. To wszystko by oczywiście ktoś, kto był gdzieś tam w środku zwrócił na niego uwagę. Wtenczas właśnie dostrzegł, że gdzieś tam krząta się Alisa.
Brawo, River właśnie wygrał nagrodę główną w konkursie pt. „Kto dziś karmi prochami psycholi”, jako zwycięzca może w pełni cieszyć się tytułem „Niezastąpionego i najbardziej zajebistego pacjenta”. Chociaż nie, bez wygranej taki tytuł też mu się należy.
- Aliso, na pewno inne pielęgniarki dawno nie sprzątały. – Uznał spoglądając znudzonym wzrokiem, jak dziewczyna wzięła się za porządkowanie. Nie, nie zupełnie niepotrzebnie. - Lepiej mi opowiedz co ciekawego u Ciebie ostatnio słychać – kto by pomyślał, że Riv lubi ploteczki. No cóż, wszakże dobrze wiedzieć co się dzieje w koło, czyż nie? Posłał jej milutki uśmiech i sięgnął na drugą stronę okienka po jakiś pusty, jednorazowy, plastikowy kubeczek, który służył do wydawania leków. Podrzucił go kilkakrotnie do góry, ale zorientowawszy się, że nie lata zbyt dobrze, zaczął go zgniatać. No przecież nie będzie tak spokojnie stać z założonymi rękoma.


_________________



Zobacz profil autora http://czarodzieje.my-rpg.com

4 Re: Pokój pielęgniarski on Pią Cze 24, 2011 4:34 pm

Alisa Lefevre

avatar

✠pracownik✠


Cóż, biorąc pod uwagę to, iż Alisa zawsze dysponowała niesamowitą ilością entuzjazmu oraz chodziła na lewo i prawo z tym swoim wiecznym uśmiechem na twarzy, niektórzy uważali, że coś brała lub ćpała, w wyniku czego jej odwaliło. Niestety, muszę wszystkich rozczarować, gdyż dziewczyna nigdy niczego takiego nie brała, a jej podejście do życia jest wywołane tylko i wyłącznie jej pracą i intelektualnym rozumowaniu wszystkiego i wszystkich. W końcu w miejscu, gdzie wszyscy zachowują się dziwnie, nieodpowiedzialnie i impulsywnie musi też osoba rozważna. A to, że tutaj prawie wszyscy tacy są nie oznacza również, że taki jest świat. Jednak chodzi o to, że tak naprawdę w oczach tylko znanym jej znajomych Alisa postrzegana jest po prostu za osobę wesołą, a nie świrniętą i pokręconą.
Wielkie szczęście dla niej, że znalazła się w tym miejscu wtedy, gdy przyszedł tu chłopak, bo chyba by sobie nie wybaczyła, gdyby jakaś inna pielęgniarka wzięła za nią zmianę w tym czasie, kiedy tu był. Może nawet zrobiłaby scenę w stylu: "czemu mnie nikt nie zawołał?!". Wszystko możliwe.
W każdym razie; Sprzątała, myła i szorowała gabinet, gdy po chwili zauważyła jakiś cień, stojący przy okienku małej klitki. Trzymaną w ręku miotłę odłożyła na swoje miejsce i zbliżyła się do pacjenta. Uśmiechnęła się, widząc tam Rivera. Z resztą, zawsze cieszył ją jego widok, więc co się dziwić. Zastanawiała się tylko, z jakiego to powodu wybrał się właśnie tutaj, skoro zawsze mógł być gdzieś indziej, w ciekawszym miejscu. Nie była jednak z tego faktu niezadowolona, a wręcz przeciwnie.
- Nudno. - Odpowiedziała, marszcząc czoło. Nie do końca było to prawdą, jednak zbytnio nie siliła się na opowieści o jej domu i chorych rodzicach. Nie miała ochoty do tego wracać. - A u Ciebie? Dawno Cię tu nie było. Potrzebujesz czegoś? - Dodała, jak zawsze z dużym entuzjazmem używanym w obecności chłopaka. Wstała miejsca, po czym ruszyła przez gabinet i otworzyła drzwi prowadzące do środka klitki, bo, jak to miała w zwyczaju, często przyjmowała innych do środka. W końcu komu wygodnie jest rozmawiać przez tą małą dziurę w ścianie?


_________________



Los daje nam wiele życiowych szans,
szkoda tylko, że dowiadujemy się o tym po fakcie.


ona ♣️ oni ♣️ my
Zobacz profil autora

5 Re: Pokój pielęgniarski on Pią Cze 24, 2011 8:35 pm

Chłopak jeszcze nie był tu tak długo, chociaż rok to nie mało, by zupełnie zapomnieć, iż ludzie poza szpitalem, byli trochę inni niż Ci z którymi obecnie przebywał na co dzień. Ten budynek był pewnego rodzaju izolatką od normalnego życia, tutaj było prościej. Okej, tak naprawdę będąc tu marnował lata, ale tego jeszcze do końca chyba nie wyczuwał. Poza tym niestety, mimo tego co o sobie myślał, daleko jeszcze było u niego do normalności, tym samym do wypuszczenia.
Raczej nie miał większego powodu, może poza tym, że mu się obecnie wyjątkowo nudziło. Oczywiście mógłby poszukać jakichś kłopotów, narobić cos, ale zawsze powtarzał, że lepiej we dwoje. Tak więc, skoro nie spotkał po drodze nikogo w tym celu odpowiedniego, nogi zaprowadziły go do okienka pielęgniarskiego.
Gdy dziewczyna otworzyła drzwi do klitki, nawet się nie wahał, tylko pozostawił ten pognieciony, plastikowy kubeczek na parapecie i wszedł do pomieszczenia pielęgniarskiego. Z jakiegoś powodu lubił to miejsce. Czyżby chodziło o te ciekawe zapasy różnorakich leków, które były poukładane na półeczkach? Przecież było można tu znaleźć najciekawsze specyfiki, na różne choroby psychiczne, a branie ich przez kogoś zdrowego, albo raczej chorego na co innego, niekiedy miało fajne efekty. No tak, parę razy się przekonał, przecież handel między pacjentami miał się całkiem dobrze.
- Masz absolutną rację – powiedział przenosząc wzrok z medykamentów na dziewczynę. – Jeszcze nie wiem, przyszedłem tu w celach odnalezienia rozrywki – uznał niby to zamyślony, gdy przy tym zdejmował z głowy okulary przeciwsłoneczne, wyglądające zupełnie jak te dla dzieci, o czerwonych obwódkach w kształcie dwóch gwiazdek. Z ciekawości założył je na nos pielęgniarce chcąc ocenić jak będzie w nich wyglądać. Kiedy to zrobił, uśmiechnął się do niej zadowolony ze swojego efektu. No przynajmniej teraz wyglądała weselej. River bowiem odniósł wrażenie, że albo jest przybita tą nudą, albo czymś innym.
- Ostatnio jak byliśmy w parę osób z wolontariuszką w miasteczku, to wziąłem sobie parę takich – powiedział na temat okularów, ponownie rozglądając się po pomieszczeniu, jakby zastanawiając się czy jest tu coś interesującego. W końcu oparł się o ścianę nieopodal biurka kierując wzrok do Alisy. – Wyobraź sobie, że w tym samym dniu ktoś tam rozbił akwarium w zoologicznym i pouciekało im trochę zwierząt, może nawet ktoś ze szpitala? – Zaczął opowiadać zastanawiając się szczególnie nad ostatnimi słowami.


_________________



Zobacz profil autora http://czarodzieje.my-rpg.com

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach