PBF osadzony w 1956 roku w szpitalu psychiatrycznym. To miejsce to nie tylko ciężkie przypadki, wyszkolona kadra, ale i tajemnicze morderstwa.


You are not connected. Please login or register

Pokój 5 - Catherine Jousellin & Alex Varkatzas

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]




Sypialnia jest niedużym pomieszczeniem mieszkalnym, które jest codziennie sprawdzane przez personel szpitala. Brak w nim ostrych przedmiotów, a okna są zastawione mosiężną kratą. Każdy pacjent posiada swoją szafkę nocą, gdzie może trzymać prywatne przedmioty. Jego współlokator nie ma prawa tam zajrzeć. Obok okna znajduje się szafa podzielona na pół, gdzie znajdują się ubrania codzienne oraz buty na rzepy. Zmienianie pościeli oraz wykonywanie prania jest zawsze w czwartek. Upraszcza się wtedy pacjentów, aby wkładali brudne rzeczy do koszy umieszczonych przed pokojem.

Zobacz profil autora
Szła korytarzem w jednej ręce trzymała uchwyt od sporej walizki na kółkach, zaś w drugiej niewielkie pudełko. Rozglądała się. Widać było, że to miejsce ją trochę przeraża. Mija jeden pokój, drugi i kolejny, aż w końcu doszła do pokoju ze sporą cyferką 5 na środku drzwi i małą, srebrną tabliczką gdzie widniało jej nazwisko, lecz ku jej zdziwieniu, było tam jeszcze jedno. Alex była bystrą dziewczyną więc bez problemu doszła do wniosku, że jest to jej kwatera i, że będzie miała kolatorkę. Delikatnie zapukała. Jednak nikt nie odpowiedział. Ostrożnie pociągnęła za klamkę. Drzwi otworzyły się z lekkim skrzypem. Niepewnie weszła do pokoju, rozejrzała się, 'Hmmmm.... nikogo nie ma, więc mogę zając najlepsze łóżko, mogę robić i mówić co chcę...siusiak!'-pomyślała. Podeszła do łóżka przy oknie, położyła na nim małe pudełko. Walizkę zostawiła przed łożem. Podeszła do szafki nocnej, otworzyła pierwszą szufladę i włożyła do niej... w sumie sama nie wiedziała co. Stwierdziła, że na razie włoży do niej paczkę fajek, dwie zapalniczki (były to jej ulubione)i niewielkie pudełko. Wolała to ukryć przed światem, przynajmniej na chwilę obecną. Usiadła na łóżku, chciała je przetestować, tak to był dobry pomysł. Położyła się, nie minęła chwila a Ax już zasnęła.

Zobacz profil autora
Wesoło szła przed siebie z dużą, na nader kościstym ramieniu zawieszoną torbą. Aż dziw, że się pod nią nie złamała.. Z zainteresowaniem i jakimś dziwnym błyskiem w oku rozglądała się po drzwiach szukając tych właściwych. Znajdując się wreszcie przed swoim pokojem, na co wskazywała tabliczka zatrzymała się i delikatnie zapukała.. Nikt nie odpowiadał. A więc chyba jest sama, chociaż jak na razie. Bez najmniejszej krępacji z impetem nacisnęła na klamkę. Szeroki uśmiech, jaki mimo sytuacji i okoliczności, panujący na jej twarzy nagle znikł gdy ujrzała swoją współlokatorkę, z którą miała dzielić swój pokój przez.. najbliższy czas. No taaaak, mogli ją do tego przygotować! Swoją jasną buzię zakryła gęstą grzywką ciemnych włosów, jakoby chcąc schować ją przed nieznajomą. Idąc powoli, zachowując ostrożność podeszła do przeciwległego łóżka, stawiając obok niego torbę. Usiadła na nim w siadzie skrzyżnym opierając się plecami o ścianę, twarzą do śpiącej dziewczyny.
- Mhmm.. - Mruknęła cicho, sama do siebie. No cóż, powinna się rozgościć, a jednak kultura nakazywała jej nie wyrywać Alex - o ile dobrze zapamiętała z tabliczki - z objęć Morfeusza. Nie wiedziała jak śniąca istota na to by zareagowała. No cóż.. jest w przysłowiowym domu dla "czubków" i sama jednym z tych "czubków" się stała. Ale jak na razie najgorszym się to nie wydawało.

Zobacz profil autora
Usłyszała dość ciche mruknięcie, na początku myślała, że to okna, lecz przypomniała sobie, że były one zamknięte jak przyszła. Gwałtownie wstała, była lekko nieprzytomna (jak zawsze gdy zrobi sobie drzemkę w środku dnia). Szybkim ruchem usiadła. Nerwowo rozejrzała się. Żwawym krokiem podeszła do szafki nocnej. Nie zauważyła nieznajomej siedzącej naprzeciw niej. Wtedy liczyło się tylko to co było w szafce. Wyciągnęła niewielkie pudełko. Z powrotem usiadła na łóżku, delikatnie otworzyła pudełko - Nic Ci nie jest?- zapytała. Powoli włożyła palec do środka i nagle na jej twarzy pojawił się duży, szczery uśmiech. Wiedziała, że jest wszystko dobrze. Położyła pudełko na szafce. Niepewnie spojrzała na dziewczynę siedzącą naprzeciwko. - Przepraszam za moje zachowanie, tak w ogóle to mam na imię Alex i jestem z Kanady. A Ty? - Wielce ucieszona, że już może poznać swoją współlokatorkę. Poprawiła delikatnie długie, brązowe włosy, gdyż było one lekko rozczochrane.

Zobacz profil autora
Niestety, jak na złość znalazły się jak na razie dwa odmienne charaktery, to znaczy.. jedynie zewnętrznie. Bardzo możliwe iż Alex jest genialnym odzwierciedleniem osobowości Cath, wesoła, energiczna. No, tylko jakby dziewczyna była bardziej pewna, chociaż może dla swojej lokatorki powinna pokazać prawdziwą siebie. Chyba można. Ale jak ma zareagować na dziewczynę gadającą do pudełka?! Podrapała się zdezorientowana po głowie.
- Nic nie szkodzi.. - Odpowiedziała uprzednią odchrząkując, tym samym pozbywając się delikatnej chrypy. Rzuciła kątem oka na pudełko.. Nie, chyba nigdy nie zrozumie mówienia do tektury. Aczkolwiek Catherine sama nie była lepsza, sama nie raz mówiła do swojej przytulanki, która skryta była na razie w torbie. Rozmawiała też z psem, alee.. to chyba norma.
- Emm.. Miło Mi, Catherine. - Przedstawiła się delikatnie uśmiechając. Dobra dziewczyno, opanuj się, poudajesz kiedy indziej. - I pochodzę z Paryża. Hmm.. Długo tu jesteś? - Tak, nad pytaniem pomyślała jeszcze zanim odpowiedziała na pytania kierowane do niej, no cóż.. trzeba poprowadzić jakąś rozmowę.

Zobacz profil autora
Wiedziała, że musiało to wyglądać komicznie, jak rzuciła się na pudełko i zaczęła z nim rozmawiać. Jakby Catherine wiedziała co w nim jest, zrozumiałaby. Chwila niezręcznej ciszy. - Hmmm... dopiero co weszłam, nie zdążyłam się wypakować - urwała. Delikatni podeszła do swojej walizki. Wyciągnęła cztery kratko, i stworzyła z tego klatkę, brakowało jeszcze "kuwety". Ale ona również znajdowała się pod stertą ciuchów, które miały ciemne kolory. Alex nie lubiła jaskrawych ubrań. Raczej preferowała ciemne rzeczy. Kuweta też była ciemnego koloru. Zamontowała ją. Podeszła do szafki nocnej, ponownie wyciągnęła pudełko. Podeszła do Cath siedzącej na swoim łóżku. Usiadła na przeciwko niej. Podała jej pudełko - Spójrz, ale ostrożnie. Uważaj ! - szepnęła, głos miała dość psychodeliczny.

Zobacz profil autora

Sponsored content


Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach