PBF osadzony w 1956 roku w szpitalu psychiatrycznym. To miejsce to nie tylko ciężkie przypadki, wyszkolona kadra, ale i tajemnicze morderstwa.


You are not connected. Please login or register

Audrey Hamilton

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Audrey Hamilton on Sob Cze 25, 2011 11:22 am

Imię i nazwisko: Audrey „Rey” Hamilton
Data urodzenia: 13.09.1990r.
Miejsce urodzenia: Londyn
Długość pobytu w szpitalu: 2,5 roku
Stan cywilny: zaręczona

Wygląd postaci:
Na pierwszy rzut oka dziewczę góra osiemnastoletnie, o miękkim kroku i nadto silnym spojrzeniu. Myślisz sobie: z pewnością jest to dobrze ułożona pannica, miło usposobiona, budzi zaufanie. A potem powoli toniesz w grze pozorów, które szczodrze obdarzają Cię cudem perfekcyjnej ślepoty.
Rey z wzrostem nieco przerośniętego chochlika zwykle odbierana jest jako dziecię, dopiero co wkraczające na grząskie tereny dorosłości. Mało kto wie, ile ma lat. Niektórzy lekarze upatrują się w tym zjawisku kolejnego objawu jej schorzenia. Jednak, póki co, ów teza pozostała niepotwierdzona. Pewnikiem za to jest fakt, że panna Hamilton ma specyficzny typ urody. Przypisywany raczej grzecznym uczennicom katolickich szkółek, zamiast podobnym do niej szaleńcom. Pomimo odczuwalnego chłodu jakim darzy ludzi już na powitanie, z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu przyciąga zainteresowanie innych. Wzbudza ufność, choć na nią wcale nie zasługuje. Prawdziwa ironia losu. Z sylwetki drobna, chorobliwie koścista i wątła. Nawet długoletnie treningi baletu nakazane przez matkę, nie pomogły jej nabrać kobiecych zaokrągleń. Genetycznie skopiowała od ojca miodowo-zielonkawy kolor oczu i nieco zbyt gęste brwi – przynajmniej według własnego mniemania. Resztę cielesności odziedziczyła po matce. Od burzy ciemno kasztanowych loków, po maleńkie stopki o żylastych kostkach. Zdecydowanie nie jest ucieleśnieniem piękna. Jedyną częścią ciała, którą zaakceptowała – są dłonie. Długie, wyszkolone grą na fortepianie palce wydają się jej niezwykle smukłe, jakby zostały wyrzeźbione przez samego mistrza. Ubiór jest sprawą równie zmienną, co angielska pogoda. Jednego dnia narzuca na siebie konserwatywne sukienki z białymi kołnierzykami, a drugiego za duże o dwa rozmiary koszulki z nadrukami typu: fuck you, devil is a loser czy i love pepsi. Biżuterię ogranicza do pary szczerze złotych kolczyków, niegdyś podarowanych Rey przez babcię. By wyciągnęła je z uszu potrzeba naprawdę niepodważalnych argumentów.

Charakter postaci:
Paranoja na dwóch nogach przemnożona przez nieskończoność i podniesiona do n-tej potęgi. Oto cała Audrey Hamilton. Niczym magnes przyciąga w swoją stronę wszystko to, co pod okiem logicznego sądu przyjmuje miano paradoksu.
Jako pierwsze zwykle przedstawia się chłodne zdystansowanie. Nieważne czy do świata, obcych, albo członków rodziny. Zawsze jest takie samo. Nieważne też, czy jest odbierane jako pycha. Bowiem może się okazać wrodzoną skrytością, zaniżoną samooceną bądź czymkolwiek innym. Możliwych opcji jest wiele. Zaś klarowna odpowiedź nie istnieje. Dziewczyna byłaby idealnym politykiem, ale nie przez wzgląd na dalekosiężne kontakty ojca. To urodzona aktorka. Jest zdolna do odtworzenia każdej emocji. Nawet jeśli w rzeczywistości nigdy nie poznała jej smaku. Dotąd intuicja jej nie zawiodła. Zawsze wie, w jaki sposób powinna się zachowywać w danym towarzystwie. Odrobina zręcznej manipulacji i już, tuż za ostatnim zakrętem widać kontur czystego zysku. Gdyby miała taką zachciankę, zapewne dawno opuściłaby teren szpitala Św. Brigidy. Lecz, przecież jej na niczym nie zależy. Włącznie z samą sobą. Niewątpliwie jest bystra, wręcz za bystra. Typ biernego słuchacza. Co prawda, nie pocieszy Cię ani nie rzuci beztrosko jakieś subiektywnej rady, ale wysłucha. Niby się to liczy, ale – mimo wszystko - jej zainteresowanie otoczeniem jest znikome. Gdyby nie wyuczona grzeczność, zapewne zgasiłaby Ci na policzku papierosa. Bylebyś tylko przestał marnować tlen. Właśnie. Normy moralne. Większość społeczeństwa podporządkowuje im swoje życie. Rey jest w pozostałej mniejszości. To, co uważa za sprawiedliwe – jest sprawiedliwe. Nie musi być to spisane w prawnym kodeksie. Dopuszcza do świadomości uzasadnione morderstwo, kradzież lub szantaż. Uważa, że słownikowe „dobro” i „zło” są podobne do cieczy o różnych gęstościach. Przenikają się, czasem łączą w bezbarwną masę. Ich rozdzielenie jest umiejętnością nieosiągalną dla człowieka. Podsumowując. Za zaletę można odebrać definitywny brak krytyki oraz rozsądną perspektywę patrzenia na świat. Wady? Bezgraniczna bezuczuciowość, brak przywiązania do ogólnie przyjętych wzorców zachowań i izolacja od otoczenia.


Historia postaci:
Zapewne, gdyby Audrey nie cechowała się swoim nieprzeciętnym intelektem, trafiłaby do specjalistów psychiatrii o kilka długich lat wcześniej. Pierwsze oznaki choroby zauważano zimą 2000r. Dziesięcioletnia wówczas Rey odczuła w środku nocy pragnienie. Aby zaspokoić potrzebę wygramoliła się z ciepłego posłania, zeszła z dwudziestostopniowych schodów i przystanęła w salonie. Była jedynie nieco zdziwiona obrazem ich nieżyjącej gospodyni, skąpanej w kałuży krwi. Ominęła stygnące ciało łukiem, po czym udała się do kuchni – celu swojej małej podróży. Wyciągnęła z lodówki ulubiony sok cytrynowy, napełniła nim wolną szklankę i wypiła, tym samym pozbywając się irytującego pragnienia. Dopiero wówczas, spokojnym krokiem wróciła na górę. Grzecznie zapukała do sypialni rodziców i słysząc przyzwalające mruknięcie, przekroczyła jej próg. Zamiast płaczu lub choćby cienia strachu, przeraziła własną rodzicielkę swym oziębłym podejściem do tragedii. Zapytała ją wtedy, czy może pożyczyć jej zatyczki do uszu, bo – jak poprawnie przewidziała – po wezwaniu odpowiednich służb w domu zapanuje lekki chaos. Kolejne lata potwierdzały defekt w psychice. Przełom nastąpił jednak, dopiero po dziewięciu latach. Państwo Hamilton przygarnęli do domu chłopca – Juliana, który swoim przyjaznym usposobieniem miał otworzyć ich rodzoną córkę. Nawiązała się między nimi dziwaczna więź, co niefortunnie zinterpretowano jako dobrą monetę. Pewnego wieczoru przyłapano ich razem. W jednoznacznie dwuznacznej sytuacji. Szalę goryczy przechyliło podejrzenie miejscowej policji, że Audrey jest zabójczynią ich niedawno zmarłej sąsiadki i zapewne, również byłej gosposi. Odesłali ją więc do najlepszych specjalistów, łudząc się, że w przyszłości wyzdrowieje. Po kilku tygodniach została przyjęta do szpitala psychiatrycznego im. Świętej Brygidy.

Ciekawostki, tajemnice:
▪ jest uzależniona od tytoniu, kofeiny i literatury, szczególnie z XIXw.
▪ 90% doby spędza ze słuchawkami od odtwarzacza w uszach, słuchając muzyki podczas snu i koniecznych konwersacji z lekarzami
▪ straciła dziewictwo z przyszywanym bratem
▪ z czystej ciekawości chciałaby poznać nazwę swojej choroby i dlatego poddaje się leczeniu
▪ nie pije alkoholu, bo nie lubi jego smaku
▪ w pierwszym roku hospitalizacji poznała chyba wszystkie narkotyki, jakie były dostępne
▪ jest podejrzana o morderstwo dwóch osób
▪ jej matka jest znanym chirurgiem, a ojciec politykiem
▪ uwielbia cytrynę, je ją tak samo jak inni ludzie jabłka
▪ ma na ciele zaledwie cztery pieprzyki, ani jednego piega i pojedynczą, słabo widoczną bliznę na prawym kolanie
▪ jest zaręczona z kimś, kogo nie zna – rodzice zaaranżowali jej małżeństwo

Choroba: Ponoć posiada osobowość schizoidalną, lecz pewne kryteria nie są zgodne. Dlatego diagnoza nadal trwa.
Rezerwowany wygląd: Astrid Berges-Frisbey
Dodatkowe uwagi:brak

Zobacz profil autora

2 Re: Audrey Hamilton on Sob Cze 25, 2011 1:39 pm

Akcept & miłej gry


_________________



Zobacz profil autora http://czarodzieje.my-rpg.com

Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach