PBF osadzony w 1956 roku w szpitalu psychiatrycznym. To miejsce to nie tylko ciężkie przypadki, wyszkolona kadra, ale i tajemnicze morderstwa.


You are not connected. Please login or register

Florence Wilkes

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Florence Wilkes on Pon Cze 20, 2011 3:55 pm

Imię i nazwisko: Florence Christine Wilkes
Data urodzenia: 24 grudzień.
Miejsce urodzenia: Sztokholm
Długość pobytu w szpitalu: dwa lata
Stan cywilny: panna

Wygląd postaci:
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że jest naprawdę ładną dziewczyną – nie jakąś jasnowłosą, długonogą pięknością o wielkim biuście, noszącą krótkie spódniczki, ale tak zwyczajnie ładną osobą. Jeżeli kiedyś zdarzyło wam się usłyszeć, że Florka w żaden sposób nie wyróżnia się swoim wyglądem, to bądźcie pewni, że w całym waszym życiu nie spotkacie się z większym kłamstwem. Nie, nie spodziewajcie się czegoś emo-podobnego, z kolorowymi dredami do kolan, tatuażami na każdym, nawet najdrobniejszym skrawku ciała i strojami godnego kosmitów. Nic z tych rzeczy. Ona po prostu... ma swój styl. Od zawsze wzbudzała kontrowersje. Wkraczając w wiek, kiedy nie sposób było jej pomylić z chłopcem (bo przecież przez pierwsze kilka miesięcy można pomieszać) stała się na tyle urocza, że każda znajoma jej matki przynajmniej przez pierwsze kilka minut zachwycała się jakie to śliczne dziecko mają w domu. Z biegiem lat zmieniło się to o tyle, że kobiety zmieniły przesłodzone spojrzenia na te pełne jadu, a mężczyźni przeszywają ją od stóp do głów. Dziewczęcość i urok osobisty jednak do tej pory nie opuścił Zoo i zapewne nigdy nie opuści. Porusza się z nadzwyczajną lekkości, jakby w ogóle nie dotykała ziemi. Nie wiadomo do końca czy po prostu taka się urodziła, ale wpływ na to miały zapewne zajęcia baletu, na które uczęszczała do czasu wyjazdu. Zwraca na siebie uwagę nie tylko nadzwyczajnie szczupłą sylwetka przypominającą modelki, ale przede wszystkim dużymi, czarnymi oczyma, które trzeźwo patrzą na świat. Jej jasne, gładkie i lśniące włosy, lekkie jak piórko unoszone przez wiatr przy każdym kroku dziewczyny. Sama patrząc w lustro nie widzi nic wyjątkowego, ale wcale jej to nie przeszkadza. Na owalnej twarzyczce rysują się tak wyraźnie kości policzkowe, a lekko skośnych oczu strzeże kurtyna czarnych rzęs. Cera, zadziwiająco jasna i blada, odporna jest na opalania i ciągle pozostaje nieskazitelna. Wszyscy znamy takie powiedzenie - miękkie jak pupa niemowlaka, prawda? U niej sprawdza się ono na prawie całym ciele, które zdaje się pozbawione znamion czy blizn. Niestety, nie jest to prawdą. W wieku kilku lat uciekając przed przyjaciółmi, przejechała udem po metalowym płocie chcąc dostać się jak najszybciej do domu ogrodnika, który w ich mniemaniu był tajną bazą. Wielka akcja jechania do szpitala, leczenia głębokiej rany, a wszystko skończyło się skazą ukrywaną pod materiałem spodni. Przyglądając się jej dokładnie znajdziemy na nosie kilka uroczych piegów, a także pieprzyk na szyi. Zgrabne usta o herbacianym kolorze zdają się być stworzone do uśmiechu, ale zazwyczaj sprawiają mylne wrażenie, że Florence uśmiecha się do kogoś określonego. Nos jak to nos. Nic wyjątkowego. Ani krzywy, ani garbaty. Taki jakiś po prostu. Jej rockowy styl, zachrypnięty głos zawsze wybijają się na pierwszy plan. Flo po prostu zwraca na siebie uwagę i ma 'to coś.' Często nosi kapelusze, skinny jeans, getry, marynatki i ubrania vintage. Zdarza się jednak zobaczyć ją w sukience, która to idealnie eksponuje jej zgrabne, szczupłe nogi.

Charakter postaci:
Chęć sprawdzenia się i niezależność to jej główne cechy. Mimo, że była jedynaczką, nigdy nie była rozpieszczana i dosyć szybko nauczyła się polegać wyłącznie na sobie. Zdecydowanie bardziej wierzy w swoje własne możliwości, niźli możliwości innych. Nie zwykła ufać ludziom bezgranicznie już nie raz się na nich zawiodła, a jej zaufanie zostało nadzwyczaj silnie nadszarpnięte, by w tej chwili tak po prostu móc powierzyć swoje życie, czy nawet błahe sprawy komuś obcemu. Już od najmłodszych lat wykazywała się nazbyt dużą arogancją i ironizacją. W związku z tym bardzo często uchodziła za przemądrzałą pannicę, nie raz, nie dwa zaskakując rozmówcę czy przeciwnika bystrymi, ciętymi ripostami. Tak też pozostało po dzień dzisiejszy. Nigdy nie brakowało jej zawziętości. Zawsze była ambitna, zawsze z uporem będzie dążyć do celu, który ze wszystkich sił pranie osiągnąć. Czasami zbyt pochopna, zdarza się, że porywa się motyką na słońce. Działa pod wpływem silnych emocji, można by powiedzieć najpierw robi, potem myśli. Od niepamiętnych czasów sprawia wrażenie osoby niewzruszonej, o kamiennym obliczu i marmurowej twarzy. Jednak to nieprawda. Ta młoda kobieta jest okrutnie nieufna i cóż, ma do tego pełne prawo. Jeszcze za czasów szkolnych była niemalże duszą towarzystwa, ba, bardzo rozrywkową duszą i zapewne, gdyby wszystko pozostało tak jak dawniej sytuacja nadal przedstawiałaby się dokładnie tak samo. Jako przyjaciółką była osobą, która nigdy, przenigdy nie zdradziłaby sekretu czy zaufanej nowiny bliskiej jej osoby. Choć niekiedy miała problemy z dobrymi radami, to zawsze starała się wpłynąć na poprawę nastroju drugiej osoby. Jej wygląd zupełnie nie pasuje do charakteru. Z wyglądu niezwykle kobieca, a z charakteru niezwykle męska. Dwie sprzeczności. Jeśli na oko określimy, że jest niezwykle delikatna, naiwna i może nam ustąpić we wszystkim to grubo się pomylimy. Przede wszystkim nie znosi przegranej, porażki nie są dla niej. Odporna psychicznie wszelkie niepowodzenia mobilizują ją do dalszej pracy, a nie dobijają. Zawsze, ale to zawsze ma swoje własne zdanie, jednak nie zawsze musi je wygłaszać. Niektóre opinie woli zachować dla siebie, by nie przysparzać sobie problemów. W sytuacjach kryzysowych opanowana. Trudno określić kiedy kłamie, a kiedy mówi prawdę to zawdzięcza tylko i wyłącznie zajęciom aktorskim, na które uczęszczała w każde wakacje. Niezwykle bystra i inteligentna. Jednak nie jest chodzącym ideałem. Znacznie różni się od tkliwych przedstawicielek płci pięknej, jakie otaczają ją na uczelni. Cieszą ją rzeczy, które dla innych są wręcz okrutne. Lubi patrzeć, jak sprawia innym słowny ból. Mimo, że nie potrzebuje się dodatkowej motywacji, w ten sposób sprawia sobie przyjemność. Perfekcjonistka. Przykłada do siebie niezwykle wysoki standard. Jeśli coś robi to musi robić to idealnie pod każdym względem. Niczego nie robi połowicznie. Wyznaje zasadę, że jeżeli już coś robić to tylko na sto procent. Zawsze sumienna i dokładna. Pewna siebie, zna swoją wartość. Należy do osób, które nie lubią słuchać, ale słuchają, bowiem jest to bardzo przydatne w życiu. Choć stara się unikać ludzi, ceni sobie samotność i ogranicza zbędne kontakty do minimum, dla swych przyjaciół – a ma ich raczej niewielu – zrobi wszystko. Chętnie zajmie się nimi i im pomoże, jeśli tylko będą potrzebować pomocy. Do wszystkich pozostałych podchodzi z rezerwą, niekiedy nawet niechęcią. Unosi się honorem, nie przyjmie oferowanej pomocy, choćby nawet miała na tym ucierpieć. Jest zdania, że ze wszystkim najlepiej poradzi sobie sama. Jest dosyć interesującą osobą, którą ludzie zauważają i zwykle zapamiętują, choć często niekoniecznie w ten sposób, w który chciałaby być zapamiętana.

Historia postaci:
Był rok 1992.. Ulicami Sztokholmu spacerowały nieliczne osoby, które zdecydowały się wyjść z mieszkania, podczas gdy na zewnątrz padał deszcz, który nie zamierzał ustać. Lecz było to dosyć naturalne, jeśli bierzemy pod uwagę kraj, w którym się znajdujemy. Mimo to, wśród przechodniów była jedna dziewczyna, która dopiero co przyjechała do miasta. Co ją tu sprowadziło? Dlaczego przyjechała tu aż z Francji? Wtedy nikt nie znał odpowiedzi na to pytanie. Nikt oprócz jej samej. Wychowała się w domu dziecka, o swoich korzeniach nie wiedziała zupełnie nic. Gdy tylko osiągnęła pełnoletność, wylądowała na ulicy. Ośrodek nie miał zamiaru przetrzymywać jej. Mieli oni zbyt wiele znacznie młodszych dzieci, które potrzebowały opieki. Toteż zbytnio nie przejmowali się oni losem tej młodej kobiety, która została zdana sama na siebie. Przez pierwsze kilka miesięcy doświadczyła tylu rzeczy, o których wcześniej nawet nie śniła. Nie pojawiały się one nawet w jej najgorszych koszmarach! Spotkała się z ludzką fałszywością, obojętnością i nieuczciwością. Mało tego, zetknęła się z gwałtem, którego sama cudem uniknęła. Ledwo wiązała koniec z końcem, ledwo zdobywając pieniądze na jedzenie, postanowiła wyjechać. Choćby miało wiązać się to z tym, że straci oszczędności całego swojego życia. Jak to się mówi, postawiła wszystko, dosłownie wszystko na jedną jedyną kartę, od której zależał jej dalszy los. Wykupiła bilet i nim się zorientowała, siedziała już na fotelu, a autokar jechał,zbliżając się do wyznaczonego celu. O ironio, im bardziej się przybliżał, tym bardziej brunetka traciła wiarę, którą pokładała w tym pomyśle. Nagle, wydało się jej to tak głupie, tak bezmyślne i naiwne, że miała ochotę najzwyczajniej w świecie otworzyć okno i wyskoczyć. Nie obchodziło ją to, że z pewnością by zginęła. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w tamtej chwili mało ją to interesowało. Wręcz było jej to na rękę. Zakończyć swoje nędzne istnienie na takim etapie, nim jeszcze bardziej je zniszczy. Ale.. coś ją powstrzymywało. I nie umiała określić o co takiego chodziło. Kiedy rozległ się piskliwy głos kierowcy, zdała sobie sprawę z tego, że kilka godzin poświęciła na to, by wymyślać coraz to nowsze i bardziej wyrafinowane sposoby na definitywne zakończenie swojego żywota. Niechętnie podniosła się z fotela i pełna obaw, lęków, a także czających się gdzieś nadal wątpliwości, wkroczyła w całkiem nowy dla niej świat. Sama ta decyzja, którą podjęła, a w której chodziło o przyjazd do Kopenhagi, nadal ją zadziwiała. Należała do osób bardzo bojaźliwych i zwykle starała się trzymać na uboczu, a co za tym szło, nie podejmowała nigdy pochopnych decyzji. Teraz postanowiła to jednak zmienić i najzwyczajniej w świecie dać sobie szansę, spróbować. Włóczyła się ulicami nieznanego miasta, a samotność ją przytłaczała. Nie miała nic; ani pieniędzy, ani kontaktów.. Zupełnie nic. Z każdą kolejną, upływającą minutą uświadamiała sobie, że czeka ją taki sam los, jak we Francji. I.. chyba to było wtedy najgorsze. Jednak, los się do niej uśmiechnął. Po przetrzymaniu nocy, rozpoczęła poszukiwania pracy. Przyjęto ją w sklepie muzycznym, który i tak był wielkim jak dla niej, postępem. A potem.. Potem jakby wszystko samo popłynęło, zaczęło się układać. Poznała masę ludzi, którzy później stali się jej przyjaciółmi. Z kilkorgiem wynajęła nawet mieszkanie i wreszcie poczuła, jak to jest naprawdę żyć. Poczuła jak to jest, kiedy ma się w kieszeni trochę pieniędzy i można sobie pozwolić na samodzielne decyzję. Ale jak to powszechnie wiadomo, szczęście nigdy nie trwa wiecznie, nawet kiedy sądzimy inaczej. Na jej drodze pojawiła się miłość. A przynajmniej tak wtedy o 'tym' mówiła. Zakochała się w typowym rozpieszczonym dzieciaku, z wpływowej rodziny. Zapewniał on ją o swoim uczuciu, lecz tak naprawdę, chodziło mu tylko o to, by zaciągnąć dziewczynę do łóżka. Udało mu się po jakimś czasie, co nie było dla nikogo zbytnim zaskoczeniem. Taki lowelas nie poderwałby tak nijakiej kobiety? Od tamtej pory zaczął traktować ją przedmiotowo i sypiał z nią, kiedy miał na tą ochotę. Po jakimś czasie okazało się, że Danielle zaszła w ciążę. Jak to w takich sytuacjach bywa, ojciec dziecka zniknął tak niespodziewanie, jak się pojawił, zostawiając matkę swojego potomka samą. Dziewczyna nie miała zamiaru usuwać ciąży. Jednocześnie nie chciała też skazywać syna, bądź córki na taki los, jaki miała ona. Wzięła jeszcze jeden etat w pracy, byle tylko zapewnić jakiś byt swojemu dziecku. Przestała pracować dopiero, kiedy już naprawdę czuła, że nie może. Znajomi pomogli znaleźć jej małe mieszkanko, które nadawało się dla dwóch osób. Toteż w dzień porodu, dnia 17 czerwca, niczym się nie przejmowała. Wiedziała, że da sobie radę. I dała. Na świat wydała drobną córeczkę, która od razu podbiła jej serce. Starała się wychowywać ją jak najlepiej tylko umiała i dawała jej tyle miłości, o której ona mogla tylko kiedyś pomarzyć. Chwilami pomagały jej także przyjaciółki, opiekując się małą, kiedy Elle musiała iść do pracy. Nie przeszło jej nawet przez myśl, by odszukać ojca dziewczynki. Na początku pokazał on, jak bardzo poczuwa się do odpowiedzialności.. Wszystko jednak znacznie się skomplikowało, kiedy Florence skończyła 14 lat, okazało się, że jej matka ma raka. Od tamtej pory ich sielankowe życie uległo znacznej zmianie. Życie dziewczyny kręciło się wokół domu-szkoły-szpitala. Każdą wolną chwilę spędzała przy łóżku swojej rodzicielki, która z miesiąca na miesiąc czuła się znacznie gorzej. Lekarze dawali jej góra 3 lata . Łatwo się można domyślić, że Flo wdała się w nieodpowiednie towarzystwo, które bardzo mocno potrafi przyciągać. Robiła to tylko po to, by odreagować stres spowodowany z chorobą Danielle. Zaczęła pić, palić, a zdarzało się nawet, że brała narkotyki. Oczywiście, przy matce udawała, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nic po sobie przy niej nie pokazywała. Przez kolejne lata okłamywała ją, a także jej przyjaciółki, które się nią zajmowały. Ledwo minęła druga wiosna, a do brunetki zadzwonił rano telefon. Jak się okazało, dzwonił lekarz, który oznajmił jej, że na panią Wilkes przyszedł już czas. Łatwo sobie wyobrazić jak zareagowała dziewczyna; rzuciła telefonem o ścianę, po czym uciekła od swojej opiekunki. Przez dłuższy czas brała narkotyki, olała sobie szkołę.. Tak wyładowywała swój żal. Co się z nią stało później? Z racji tego, że w czasie dorastania u dziewczyny nerwica natręctw i lęków bardzo, ale to bardzo się rozwinęła, ojciec, rzekomo z dobroci serca, choć w gruncie rzeczy chciał pozbyć się problemu, wysłał ją do psychiatryka, gdzie została do dziś.

Ciekawostki, tajemnice:
♣ Uwielbia mocne, rockowe kawałki, a co za tym idzie, stare zespoły jak Nirvana, Aerosmith, Guns n' Roses, Quuen, Pink Floyd, The Vibrators i Sex Pistols.
♣ W kieszeni zawsze nosi paczkę papierosów, bo nigdy nie wiadomo, kiedy odczuje potrzebę, żeby zapalić. Poza tym, nie lubi pożyczać się od innych i bardziej polega na sobie.
♣ Sporadycznie prowadzi pamiętnik. Zaczęła to robić jeszcze jako młoda dziewczyna. Z początku odbywało się to regularnie, ale z czasem powoli przestała pisać. Teraz ma on dla niej ogromną wartość sentymentalną i nadal lubi w nim zapisywać ważniejsze wydarzenia.
♣ Do 6 roku życia bała się ciemności, a to zwykle przez straszne filmy, które uwielbiała oglądać. Później musiała spać przy zapalonym świetle, inaczej zasnąć nie umiała. Nadal biegnie szybko do łóżka, by nie złapały jej za nogę żadne potwory.
♣ Jest leworęczna, podobnie zresztą jak jej matka.
♣ Jest uczulona na orzechy i omija je szerokim łukiem. Woli sobie odmówić tejże przyjemności, niż na drugi dzień spuchnąć i wyglądać co najmniej jak pączek, albo nawet gorzej.
♣ Nienawidzi wszelkiego robactwa; pająków. Na ich widok wpada w panikę.

Choroba: Nerwica natręctw i lęków, Schizofrenia
Rezerwowany wygląd: Imogen Morris Clarke
Dodatkowe uwagi: -

Zobacz profil autora

2 Re: Florence Wilkes on Pon Cze 20, 2011 4:01 pm

Miłej zabawy ;*


_________________


Meredith Lane - 18 lat - socjopatia
Chcesz zdobyć świat? - Podążaj za mną - Wygramy, ja wygram
Zobacz profil autora

Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach