PBF osadzony w 1956 roku w szpitalu psychiatrycznym. To miejsce to nie tylko ciężkie przypadki, wyszkolona kadra, ale i tajemnicze morderstwa.


You are not connected. Please login or register

Asteria Louise Vervain

Go down  Wiadomość [Strona 1 z 1]

1 Asteria Louise Vervain on Pon Maj 30, 2011 6:22 pm

Imię i nazwisko: Asteria Louise Vervain
Data urodzenia: 30 listopada 1993 roku
Miejsce urodzenia: Liechtenstein
Długość pobytu w szpitalu: Cztery lata
Stan cywilny: Panna

Wygląd postaci:
Mimo niemal osiemnastu lat, Asteria swą aparycją wciąż może przypominać osobę niezwykle młodziutką. Nie może pochwalić się nadmiernie imponującym wzrostem, bowiem liczy sobie zaledwie sto sześćdziesiąt jeden centymetrów wzrostu, a filigranowa figura i porcelanowa cera jedynie potęgują wrażenie jej niemal lalkowej urody. Na jasnych policzkach często widnieją subtelne rumieńce dodające jej uroku. Duże oczy o tęczówkach w kolorze chłodnego błękitu otoczone są długimi, czarnymi rzęsami, natomiast pełne usta zazwyczaj wygięte są w smutnym grymasie. Nawiązując do jej mimiki, niejednego człowieka mogłoby wyprowadzić z równowagi - spojrzenie Asterii jest zwykle nieobecne czy zlęknione, a jedyne, co można wywnioskować patrząc na jej bledziutką twarz, to strach przed wszystkim, co przez społeczeństwo zostało już dawno temu uznane za zupełnie normalne, niewzbudzające podejrzeń czy żadnego zagrożenia.
Po wąskich plecach spływa kaskada czekoladowych, długich włosów, sięgających dziewczynie niemal do samego pasa. Od czasu do czasu, na przykład podczas zajęć w salach artystycznych lub gimnastycznych, panna Vervain spina je w luźny kok, by poszczególne kosmyki nie wpadały jej do oczu i przez to ich nie drażniły. Natomiast na karku siedemnastolatki możemy dostrzec niewielki, ciemnoniebieski tatuaż, który swoim kształtem przypomina motyla. Ma go już od wielu lat, ba, można powiedzieć, że dorastał razem z nią, a z owym wzorkiem wiąże się dlań jedno z milszych, weselszych wspomnień, jakie Asterii było dane zgromadzić w swej pamięci.
Paznokcie smukłych dłoni dziewczyny pomalowane są na kolor perłowy, zaś na nadgarstku zawsze widnieje srebrna bransoletka, będąca jedną z nielicznych pamiątek po jej mamie. Pacjentka szpitala stara się nie rozstawać z tym przedmiotem, bo ma on dla niej niezwykłą wartość, podobnie jak kilka pierścionków, schowanych na dnie jej obecnie nieużywanej walizki. Dlaczego tak głęboko? Odpowiedź jest w sumie bardzo prosta i niemal nasuwa się sama - Asteria panicznie boi się ich zgubić, czy nawet narazić na ewentualną kradzież. Przecież nigdy nie wiadomo, co może wpaść do głowy współlokatorce czy jakiejkolwiek innej kobiecie w ośrodku, prawda? A strata tych błyskotek równałaby się z ogromną histerią i większym niż zazwyczaj przerażeniem.
Swoją garderobę stara się kompletować w taki sposób, by znajdowały się w niej rzeczy wygodne; takie, które mogłaby nosić codziennie, bez większej okazji. Bardzo lubi jeansowe spodnie, a do tego przeważnie zakłada szerokie bluzki. Z racji tego, iż jest przekonana o swym braku ładnej figury (na tym punkcie dorobiła się również dość konkretnych kompleksów), unika obcisłej, przylegającej do ciała odzieży, niczym przysłowiowego ognia.

Charakter postaci:
Kiedyś była naprawdę grzecznym dzieckiem. Dzieckiem, które przy każdej możliwej okazji cieszyło się życiem. Dzieckiem, które doceniało nawet najdrobniejsze gesty. Dzieckiem, które dostrzegało piękno w najczystszej jego postaci. Dzieckiem, które całe dnie spędzało na beztroskiej zabawie z rówieśnikami. Dzieckiem, któremu niczego nie brakowało do pełni szczęścia. Żyła w idyllicznym poczuciu bezpieczeństwa i radości, i przekonaniu o tym, że tak będzie już zawsze. Każdy kolejny dzień będzie przypominał poprzedni, a uśmiech już nigdy nie zniknie z jej roześmianej buźki. Jednak ponad dziesięć lat temu tak urokliwy czar prysł, a takowy stan rzeczy uległ nagłej, diametralnej zmianie. Podobno wszystko, co jest dobre, tak czy inaczej znajdzie swój koniec, mniej lub bardziej pomyślny. Asteria jednak nie mogła poszczycić się łagodnym odejściem od swej dawnej codzienności. Wystarczył jeden dzień, kilka godzin, by zburzyć świat kilkuletniej dziewczynki. Wystarczyły dwa strzały, by zagrzebać przyszłość, wewnętrzny spokój, nirwanę. Po tragicznej śmierci rodziców zamordowanych na jej oczach, cudowna Utopia znikła niczym bańka mydlana. Wtedy też nastąpiło załamanie charakteru panny Vervain. Dom dziecka niczym nie przypominał poprzedniego stanu rzeczy; nie pozwalał jej na zabawę czy bezinteresowną dobroć. By uchronić się od bólu, zamknęła samą siebie w głębi ciała stanowiącego trwałą skorupę i stała się zupełnie inną osobą, świadomą zagrożenia i cierpienia, jakie niósł ze sobą całkowicie realny świat. Brutalnie sprowadzona na ziemię z krainy marzeń, otrząsnęła się z większości pozytywnych uczuć i nauczyła się skutecznie chować je za maską, którą codziennie przywdziewała na twarz bladą niczym kartka papieru. Nie wynikało to jednak wyłącznie z kolorytu jej skóry, a przerażenia, jakie widocznie malowało się w oczach. Zdecydowana większość rzeczy czy czynności zupełnie normalnych budziła w niej ponadprzeciętny strach, przez co dużą ilość czasu spędzała samotnie, jedynie obserwując rówieśników z okna czy zza przymkniętych drzwi. Potem przestała się komunikować w ogólnie przyjęty sposób. Rzadko kiedy w ogóle się odzywała.
Jest szczególnie wyczulona na wyrządzaniu komuś krzywdy - nie toleruje tego pod żadnym pozorem, ale jednocześnie zbyt boi się stanąć w czyjejś obronie i zrobić cokolwiek, by inni zaprzestali tego typu zachowań. Względem przemijania czasu wydaje się być bierna. Przyjmuje życie takim, jakie jest, chociaż niekoniecznie je akceptuje. Podobnie jak ogólną niesprawiedliwość losu, którego wyroki cały czas pozostają dla niej nieodgadnione i niepojęte. Asteria również brzydzi się kłamstwem, szyderstwem, ironią, sarkazmem, misternym układaniem intryg czy właśnie działaniem na szkodę pozostałej części społeczeństwa. Nie imponuje jej również większość ludzkich zachowań, a jakikolwiek kontakt fizyczny nie przynosi jej komfortowego poczucia. Ma przeróżne fobie, do wyboru, do koloru - strach przed prawie wszystkim blokuje jej pełną otwartości i radości naturę. Czasem ma dosyć samej siebie, chciałaby się zmienić, ale wówczas nawiedza ją to nieprzyjemne poczucie własnej bezsilności, a przez to oczywistej beznadziejności. Mimo szczerych chęci, nie jest w stanie zmienić się bez pomocy innych. Jednak najpierw należałoby ją w jakiś sposób nakłonić do współpracy ze światem, czego także unika tak usilnie, jak tylko może. Nie przepada za zwierzętami, panicznie boi się wszelkiego robactwa. A kiedy już wpada w swą charakterystyczną panikę, uspokoić ją może wyłącznie dźwięk ukochanej pozytywki, która również jest pamiątką z wczesnego dzieciństwa. Ten przedmiot został przywieziony przez jej ojca aż z Japonii.
Szpital Psychiatryczny imienia Świętej Brygidy jest dla niej niczym prawdziwy dom od niemal czterech lat, ale nawet spędzenie w nim takiej ilości czasu nie sprawiło, by czuła się w nim wystarczająco swobodnie. Praktycznie na chwilę obecną jest to nieosiągalne. Większość czasu spędza sama, nie korzysta z możliwości wycieczek do pobliskich miast lub nawet ogrodów przy ośrodku.
Kiedy już komuś uda się w miarę ją do siebie przekonać i nawiązać rozmowę, może jedynie utwierdzić się w przekonaniu o jej aż nadmiernie łagodnej osobowości, co w dzisiejszych czasach jest w ogóle nieopłacalne. Asteria, mimo traumy i porzucenia dawnych nawyków, nie wyzbyła się śladów wyobrażenia o znacznie piękniejszym świecie, i opowieściami o nim jest w stanie zafascynować niejednego. Wówczas do pracy zostaje powołana jej wyobraźnia, która potrafi tworzyć tak cudowne obrazy, że niejeden artysta na przestrzeni epok mógłby pozazdrościć dziewczynie tegoż talentu. Odznacza się również wyjątkowo melodyjnym głosem i choć z łatwością mogłaby śpiewać, występować publicznie, nigdy nie odważyłaby się na tak poważne przedsięwzięcie. Niestety, na tym prawdopodobnie kończą się jej ponadprzeciętne uzdolnienia.

Historia postaci:
Przyszła na świat pewnego zimowego poranka w mieście położonym między Austrią a Szwajcarią – Liechtensteinie. Radości jej rodziców nie było końca, bowiem starali się o potomka od kilku lat. Słodka dziewczynka była spełnieniem ich marzeń; wszystkim, czego wówczas oczekiwali i pragnęli dostać od życia, by dopełnić uroczy obrazek pełnej, szczęśliwej rodziny. Mała Asteria od razu podbiła serca również pozostałych krewnych, a także wszystkich sąsiadów w okolicy i przyjaciół jej rodziców. Wraz z biegiem lat, gdy dorastała, przynosiła im mnóstwo dumy i zadowolenia. Uczyła się szybko, nienagannie dogadywała się z rówieśnikami, radziła sobie w rozmowach z dorosłymi, przejawiała sporo talentów, miała dużo zainteresowań, które starała się rozwijać w miarę swoich możliwości. Swój wolny czas spędzała głównie na zewnątrz, przed domem, korzystając ze sprzyjającej pogody. I wydawać by się mogło, że kraina szczęśliwości państwa Vervain nigdy się nie skończy... Do czasu, gdy rodzina popadła w długi u podejrzanych mieszkańców, zajmujących się brudnymi interesami. Kiedy ojciec Asterii stracił pracę i nie mógł w żaden sposób oddać im należnych pieniędzy, rozpoczęło się prawdziwe piekło. Nieznajomi mężczyźni nachodzili ich w posiadłości znajdującej się na obrzeżach miasta i nękali, grozili, kazali jak najszybciej spłacić pożyczkę. Zrozpaczone małżeństwo chciało w desperacji podjąć się ucieczki zagranicę, jednak nie zdążyli.
Kwietniowa noc okazała się dla nich tragiczna. Słysząc łomot do drzwi frontowych, matka Asterii kazała jej schować się pod łóżkiem, a sama zbiegła do salonu, by towarzyszyć mężowi w niebezpiecznym spotkaniu. Po kilkudziesięciu minutach przysłuchiwania się niewyraźnym krzykom dobiegającym z parteru, do uszu dziewczynki doszedł dźwięk kilku oddanych strzałów, a później donośny trzask. Nie była w stanie poruszyć się, sparaliżowana nagłym strachem, jaki ją ogarnął. Dom nagle pogrążył się w ciszy, a ona po prostu czekała. Czekała, aż zaraz przyjdzie po nią mama i powie, że wszystko już w porządku, tamci panowie poszli i więcej nie wrócą. To jednak nie nastąpiło. Zdobywając się w końcu na odrobinę odwagi, wyślizgnęła się spod łóżka i zeszła na dół. Widok, który ukazał się jej oczom był zbyt straszny, by mogła go kiedykolwiek zapomnieć, bezpowrotnie wymazać z pamięci.
Zabrano ją do domu dziecka, gdzie spędziła kolejne lata. Już nie potrafiła dogadywać się z innymi dziećmi. Trzymała się na uboczu, wiecznie zlękniona. Nie odpowiadała żadnemu małżeństwu, które poszukiwało uroczej córeczki do stworzenia rodziny i zapewnienia jej ciepła domowego. Mając przy sobie jedynie kilka pierścionków, bransoletkę, pozytywkę i ukochaną przytulankę, czekała, nawet nie wiedząc na co. Liczyło się dlań po prostu przeżyć kolejny dzień w spokoju, unikając rzeczy napawających ją przerażeniem, co jednak nie było takie proste. Z czasem jej histerie zaczęły działać opiekunom na nerwy i zaprowadzono ją do okolicznego psychiatry. Ten poradził skierować ją na jakiś czas do Szpitala Psychiatrycznego imienia Świętej Brygidy. Asteria znalazła się więc w tym ośrodku w wieku czternastu lat i od tamtej pory nie było jej dane wyjść poza jego mury.

Ciekawostki, tajemnice:
▪ Jest weganką;
▪ W dzieciństwie bardzo chciała być syrenką i owe pragnienie pozostało jej po dziś dzień;
▪ Kiedy wpada w histerię czy jest po prostu przerażona, uspokoić ją może tylko dźwięk ulubionej pozytywki;
▪ Nie pije, nie pali, nie ćpa;
▪ Unika bliższych kontaktów z innymi ludźmi, szczególnie fizycznych;
▪ Interesuje się astrologią;

Choroba: Silne stany lękowe
Rezerwowany wygląd: Kristina Romanova
Dodatkowe uwagi: -

Zobacz profil autora

2 Re: Asteria Louise Vervain on Pon Maj 30, 2011 7:58 pm

Akceptuję w imieniu Shirley!

Zobacz profil autora http://psychiatryk.web-rpg.org

Powrót do góry  Wiadomość [Strona 1 z 1]

Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach